Ta bakteria wywołuje niestrawność i wrzody

Szacuje się, że w Polsce bakterią Helicobacter pylori zakażonych jest aż 84 proc. dorosłych osób. Bakteria ta bytuje w żołądku i może wywoływać wrzody, a w skrajnych przypadkach prowadzić do nowotworów.

Bakterii nie są straszne kwasy żołądkowe, które potrafi neutralizować za pomocą enzymu – tzw. ureazy. Zakażenie Helicobacter pylori jest na świecie powszechne. Zakażamy się nią przeważnie w dzieciństwie w kręgu rodzinnym.

Helicobacter pylori zidentyfikowano i scharakteryzowano stosunkowo późno, bo dopiero w latach 80. Zrobili to Australijczycy Barry Marshall i Robin Warren, za co otrzymali Nagrodę Nobla. Od tego czasu wiedza medyczna na jej temat znacząco się poszerzyła, wciąż nie jest jednak wystarczająca.

– Bakteria wywołuje u wszystkich zakażonych zapalenie błony śluzowej żołądka. To natomiast prowadzi w ok. 20 proc. przypadków do wrzodów i zanikowego zapalenia błony śluzowej żołądka. U 1 proc. zakażonych wywołuje raka gruczołowego żołądka oraz chłoniaka MALT – wyjaśnia dr n. med. Agnieszka Kowalska-Pawełek, gastroenterolog w Wielospecjalistycznym Szpitalu Powiatowym w Tarnowskich Górach.

Wywołuje raka żołądka

Uważa się, że ok. 90 proc. przypadków raka żołądka wywołanych jest przez Helicobacter pylori. Ryzyko jego rozwoju można zmniejszyć, skutecznie zwalczając bakterię i nie dopuszczając do zaniku błony śluzowej żołądka lub modyfikacji komórek jelita, w których łatwiej rozwija się nowotwór.

Każde podejrzenie występowanie Helicobater pylori wymaga badań diagnostycznych.  Jednym z najczęstszych wskazań do diagnostyki jest niestrawność związana z bólem oraz  dyskomfortem w nadbrzuszu.

W diagnostyce Helicobacter pylori nie zaleca się wykonywania testów z krwi, gdyż nie zawsze dają właściwy wynik. Najbardziej zalecanym testem nieinwazyjnym jest tzw. mocznikowy test oddechowy. Obecność bakterii można ustalić także na podstawie badań kału.  Po zastosowanym leczeniu konieczne jest potwierdzenie pozbycia się infekcji. Badania przeprowadza się minimum po 4 tygodniach od zakończonego leczenia.

– Ponadto przeprowadza się także badania inwazyjne, jak gastroskopia z biopsją. Przede wszystkim u pacjentów z alarmującymi objawami, jak utrata masy ciała, niestrawność, krwawienie z przewodu pokarmowego, guz w jamie brzusznej lub niedokrwistość. Wykonuje się je także u osób ze zwiększonym ryzykiem raka żołądka, szczególnie u pacjentów starszych – dodaje doktor.

Mniej kwasu solnego

Leczenie zakażenia Helicobacter pylori polega na podawaniu medykamentów hamujących wytwarzanie kwasu solnego. Łączy się je z preparatami bizmutu, które obniżają aktywność ureazy. Włącza się także antybiotyki. Terapia trwa zwykle ok. 14 dni.

Leczenie należy wspomagać odpowiednią dietą. Pacjenci w trakcie terapii powinni jeść regularnie oraz nie dopuszczać do uczucia głodu, jak i przejedzenia. Wówczas żołądek wytwarza bowiem więcej kwasu solnego. Najlepiej by posiłki były gotowane. Pić należy głównie wodę i herbaty ziołowe. Wskazane jest też jedzenie zup warzywnych. Należy przyjmować produkty bogate w białko i kwasy omega-3, chude wędliny i drobiowe mięso. Zaleca się unikanie posiłków smażonych, produktów wzdymających oraz słodyczy. Po zakończeniu leczenia można wracać stopniowo do dotychczasowej diety.

 

Hanna Kampa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *