Woda w cenie ryby

Kupujemy mrożoną rybę, rozmrażamy i połowa ryby znika. Zbyt duża ilość tzw. glazury to jedna z nieprawidłowości, jaką stwierdzili pracownicy Inspekcji Handlowej. Sprawdzali jakość ryb, owoców morza i przetworów z nich.

Inspekcję wykonano na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kontrolerzy sprawdzili 1020 partii ryb i przetworów rybnych o łącznej wartości 383,8 tys. zł. Odwiedzili 161 sklepów (w tym 59 należących do sieci handlowych) i hurtowni w całej Polsce. Badali zarówno jakość, jak i oznakowanie ryb mrożonych, świeżych, wędzonych, konserw i marynat, a także owoców morza. Nieprawidłowości znaleźli w 117 placówkach (72,7 proc.), zakwestionowali 391 partii produktów (38,6 proc.).

Lód zamiast ryby

Najwięcej zastrzeżeń pracownicy Inspekcji Handlowej mieli do ryb mrożonych, zwłaszcza tych w tzw. glazurze. Badania w laboratoriach UOKiK wykazały, że zawartość warstwy lodu jest często wyższa niż producent deklarował na opakowaniu, np. zamiast 35 proc. było jej 43,3 proc., a zamiast 30 proc. – 42 proc. W efekcie konsument częściowo płaci za… wodę. “Wygląd, zapach mrożonek i ich smak po ugotowaniu też pozostawiały wiele do życzenia” – czytamy na stronie internetowej UOKiK. Na przykład filety z mintaja po rozmrożeniu były maziste, a po przyrządzeniu – gąbczaste i rozpadające się, a w jednej z mrożonek pozostawiono płetwy i narządy wewnętrzne.

Sporo zastrzeżeń było też do ryb świeżych – zakwestionowano 52 proc. partii, mrożonych owoców morza – w 43,5 proc. przypadków były nieprawidłowości oraz ryb wędzonych – uchybienia w 37,3 proc. Najlepiej wypadły konserwy i marynaty rybne, choć i tu w co piątej coś było nie w porządku. Przykładowo zawierały za mało ryby czy białka lub za dużo sacharyny w stosunku do ilości deklarowanych na opakowaniu.

Oznakowanie produktów rybnych to kolejna kwestia, gdzie kontrolerzy mieli wiele zastrzeżeń. Przy stoiskach brakowało podstawowych informacji, m.in. o producencie, miejscu połowu, składnikach, także tych wywołujących alergię. Były i takie przypadki, że tańsze ryby sprzedawano jako droższe, m.in. filety z czarniaka jako filety z dorsza.

W 12 sklepach kontrolerzy znaleźli 21 partii produktów przeterminowanych – od 1 dnia aż do 18 miesięcy. Były to ryby wędzone i mrożone, sałatki rybne, smażone kotlety z dorsza, konserwy i marynaty.

Efekt kontroli to 12 mandatów (łącznie na sumę 2,2 tys. zł) i 67 decyzji o karach pieniężnych (91,7 tys. zł).

Jak kupować?

UOKiK radzi:

1. Przyjrzyj się dokładnie świeżym rybom. Powinny mieć przezroczysty śluz na skórze, wypukłe błyszczące oczy, jaskrawe skrzela.

2. Im mniej glazury w mrożonce, tym lepiej. Dla ochrony ryby przed zepsuciem wystarczy 5 proc. otoczki z lodu. Dlatego unikaj produktów, które mają powyżej 10 proc. glazury – po rozmrożeniu stracą na wadze.

3. Sprawdź skład na opakowaniu lub wywieszce. Do ryb mrożonych czasem dodawane są związki fosforu po to, aby związać wodę. W efekcie kupujesz rybę, która ma mniej tkanki mięsnej.

4. Pamiętaj, że eskolar i kostropak oferowane jako “ryba maślana” zawierają woski, które mogą wywoływać dolegliwości żołądkowe. Dlatego te gatunki nie mogą być sprzedawane luzem, a na opakowaniach znajdziesz informacje o metodach ich przygotowania oraz ryzyku zachorowania.

5. Upewnij się, że ryby nie są przeterminowane. Zwróć też uwagę na warunki ich przechowywania, np. czy nie leżą poza lodówką.

6. Na opakowaniu lub etykiecie szukaj takich informacji jak: nazwa polska i łacińska, metoda produkcji (np. złowione w morzu, wyhodowane), obszar połowu.

 

(oprac. esp)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *