Warunek udanego urlopu? Dobre jedzenie

Cukrzyca jest chorobą powszechną – atakuje niezależnie od statusu majątkowego, miejsca zamieszkania, koloru skóry. Da się z nią żyć i realizować ambitne plany życiowe – wśród znanych osób, które dotknęła ta choroba są Lech Wałęsa, Zbigniew Hołdys czy była premier Wielkiej Brytanii Theresa May.

W ramach profilaktyki cukrzycy pod koniec października z tarnogórzanami spotkał się profesor dr Krzysztof Strojek, specjalista krajowy ds. diabetologii.

W 2000 roku na świecie było 150 mln chorych na cukrzycę, tymczasem w 2017 roku już 425 milionów. – Ten zastraszający wzrost wynika głównie ze zmiany stylu życia: coraz więcej jemy, coraz mniej się ruszamy – mówi profesor. Szacuje się, że w 2030 roku w Polsce będą 4 miliony cukrzyków. Bardzo niepokojąco sytuacja wygląda w przypadku najmłodszych: od 2005 roku lekarze obserwują znaczny wzrost liczby chorych na cukrzycę dzieci do 9. roku życia.

Dieta i aktywność

Cukrzyca – w zależności od przyczyny wystąpienia – podzielona została na typy. Najczęstsza jest cukrzyca typu 2 – w Polsce cierpi na nią ponad 80 proc. cukrzyków. Dlaczego do niej dochodzi? – Mamy czynniki środowiskowe takie jak dieta i aktywność fizyczna oraz genetyczne. Cukrzycy sprzyja otyłość, która nie jest problemem medycznym ale socjologicznym i kulturowym – tłumaczy profesor Strojek. – No bo jaki jest wykładnik dobrej restauracji? Odpowiedź brzmi: duże porcje. Jaki jest wykładnik udanych wakacji? Ładna pogoda i dobre jedzenie. Dlatego namawiam, by pilnować wagi. Dopóki człowiek jest szczupły, wszystko jest w porządku. Kiedy utyje, bardzo trudno zrzucić kilogramy, zwłaszcza po czterdziestce.

Odkrycie insuliny

Dzięki insulinie cukrzyca przestała być chorobą śmiertelną. Od jej wynalezienia 100 lat temu, chorzy żyją długo, o medycyna coraz lepiej radzi sobie z leczeniem. Jak tłumaczy dr Strojek, tak naprawdę pacjent leczy się sam. Zadaniem lekarza jest edukowanie pacjenta i przekonanie go, by tak zmienił styl życia, by mieć dobre wyniki. – Musimy pacjentowi wszystko wyklarować, stale motywować – mówi profesor. – Jest w człowieku taki mechanizm, że kiedy zachoruje, jest przerażony i podda się każdemu reżimowi. Po pewnym czasie, gdy nic nie boli i nie dolega, choroba przechodzi na dalszy plan. I tu jest nasza, lekarzy rola, by nie strasząc, motywować pacjenta. Tym bardziej, że do przekazania mamy bardzo dużo informacji, a pacjent po wyjściu z gabinetu lekarskiego pamięta tylko 40 proc. tego, co usłyszał a po upływie trzech tygodni zaledwie 20 proc.

 

Elżbieta Kulińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *