Truskawki na liście najbardziej skażonych owoców

Na straganach królują świeże truskawki. Chętnie kupujemy też borówki, nektaryny i brzoskwinie. Te same owoce, razem z jabłkami i winogronami, znalazły się na szczycie stworzonego przez Environmental Working Group rankingu najbardziej skażonych pestycydami warzyw i owoców.

I choć, zdaniem ekspertów, skutków ich niekorzystnego wpływu możemy spodziewać się dopiero po zjedzeniu pokaźnej ilości, na przykład 20 kg jabłek, nie oznacza to, że z czasem szkodliwe substancje nie skumulują się w organizmie.

– Całkowicie wyeliminować się ich nie da, jednak możemy ograniczyć ich spożycie poprzez mycie owoców pod bieżącą wodą czy krótkie kąpiele w wodzie z dodatkiem kwasku cytrynowego lub octu jabłkowego. Części pestycydów pozbędziemy się też podczas obróbki termicznej. Niektórym jednak to nie wystarcza i poszukują produktów ekologicznych, od lokalnych dostawców – opowiada Aneta Żebrowska, biolog, dietetyk i psychodietetyk z Przychodni Lekarskiej Sante w Bytomiu.

Nie bój się bananów

Na diecie należy ograniczyć spożycie niektórych owoców, zwłaszcza wieczorem. Takiej zasadzie hołduje pokaźna część konsumentów walczących z dodatkowymi kilogramami. – Obawy często dotyczą bananów, mimo że to owoce bogate w witaminy i minerały, zwłaszcza w potas. W rzeczywistości, ze względu na wysoki indeks glikemiczny, z umiarem powinni spożywać je jedynie diabetycy. Sekret tkwi w zbilansowanej diecie, a proces redukcji masy ciała zależy od tego, jak odżywiamy się przez cały dzień – dlatego też zalecenie, by owoców nie jeść wieczorem, również nie ma naukowego uzasadnienia – wyjaśnia Aneta Żebrowska.

Uwzględnienie niektórych owoców w diecie może korzystnie wpłynąć na proces odchudzania. Jabłka, gruszki i cytrusy warto jeść ze skórką – zawierają dużo wody i błonnika, dzięki czemu wspomagają proces trawienia i pozwalają dłużej utrzymać uczucie sytości. Borówki, jagody, maliny, porzeczki, wiśnie i jeżyny to owoce niskokaloryczne, bogate w błonnik i antyoksydanty. – Pracę jelit usprawniają też ananas i papaja, ze względu na zawartość enzymów wspomagających trawienie białka – dodaje dietetyk.

Suszone – bez E220

Kupując owoce suszone, warto szukać tych niesiarkowanych, co oznacza, że w procesie produkcji nie były konserwowane dwutlenkiem siarki (E220). Zwykle kosztują więcej, są ciemniejsze i wyglądają mniej apetycznie, ale mają więcej wartości odżywczych, są bezpieczniejsze dla alergików i astmatyków. Unikajmy też tych „kąpanych” w syropie glukozowo-fruktozowym. – Suszone owoce są pozbawione wody, co powoduje większą koncentrację cukrów prostych i podwyższenie indeksu glikemicznego. Za to będą doskonałą przekąską po treningu lub, od czasu do czasu, smacznym dodatkiem do jogurtu czy owsianki – podpowiada Aneta Żebrowska.

Co nie zmienia faktu, że najlepiej jeść owoce na surowo – każdy proces obróbki zubaża ich wartości odżywcze, których potrzebujemy każdego dnia. Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia powinniśmy spożywać dwie porcje owoców dziennie. Jedna porcja to na przykład średnie jabłko, 2 mandarynki, szklanka truskawek czy pół szklanki winogron.

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *