Przetrwać święta na diecie

3 dni i 3 kg więcej – taki bilans Bożego Narodzenia odnotowuje niejeden miłośnik wigilijnych potraw. Jak skomponować menu, by stając na wadze po świętach, wraz z liczbą na wyświetlaczu niebezpiecznie nie podskoczyło też nasze ciśnienie?
Makówki, moczka, smażone ryby, pierniki, ciasta, bigos – w każdym domu zestaw tradycyjnych 12 potraw na wigilijnym stole wygląda inaczej. Jednak jedna tendencja niezmiennie króluje we wszystkich domach: w czasie świąt jemy zdecydowanie więcej. Skutki obfitych posiłków odczuwamy zwykle już wieczorem lub następnego dnia. A po świętach nieraz dostrzegamy je też, próbując dopiąć ulubione spodnie.Jednak świąteczne posiłki wcale nie muszą być bombą kaloryczną. Pierogi z kapustą i grzybami czy czysty barszcz przyrządzony na wywarze warzywnym to dania, którymi możemy cieszyć się bez strachu przed dodatkowymi kilogramami. Korzystne dla naszego zdrowia i figury mogą się też okazać ryby, zwłaszcza karp, dorsz, śledź i łosoś, pod warunkiem jednak że zostaną przyrządzone w odpowiedni sposób.

Kaloryczne pułapki

– Na kaloryczność posiłków wpływa zarówno dobór składników, jak i sposób ich obróbki. Tradycyjne świąteczne przysmaki można przygotować również w bardziej dietetyczny sposób. Przede wszystkim unikajmy smażenia mięs, pierogów czy ryb, zwłaszcza na głębokim tłuszczu, wybierając pieczenie lub gotowanie. Odstawmy także niezdrowe dodatki w postaci boczku lub skwarków. Do bigosu możemy dodać więcej chudego, białego mięsa. Ziemniaki lub kluski lepiej zastąpić większą porcją surówki, a do jej przygotowania zamiast śmietany lub majonezu wykorzystać jogurt naturalny. Kaloryczną pułapką są również alkohole i słodkie napoje, głównie te gazowane. Zastąpmy je szklanką wody mineralnej z cytryną lub filiżanką czerwonej herbaty – podpowiada dietetyk kliniczny Aleksandra Brzeźniak.

W czasie świąt nie należy też zapominać o regularności przyjmowania posiłków i pomiędzy kolejnymi daniami robić krótkie przerwy. Szczególnie szkodliwe dla figury jest całodzienne podjadanie – w ten sposób silnie obciążamy układ pokarmowy, zwłaszcza że zasmażana kapusta z grzybami, warzywa sałatka z majonezem, zupa na zasmażce czy smażony karp należą do potraw ciężkostrawnych, które długo zalegają w żołądku. – Z drugiej strony jednak zdecydowanie złym pomysłem jest też głodzenie się przez cały dzień, aby później zjeść więcej. Nawet jeśli uroczystość trwa do późnych godzin wieczornych, ostatni posiłek powinniśmy zjeść 3-4 godziny przed snem, żeby nadmiar spożytych kalorii nie zamienił się w tkankę tłuszczową. Duże znaczenie ma również odpowiednie łączenie dań – mając ochotę na coś słodkiego, nie decydujemy się na deser zaraz po sycącym obiedzie – radzi dietetyk.

Po świątecznej uczcie dobrze mieć pod ręką ziołową herbatkę, np. miętę czy rumianek, która wspomaga procesy trawienne, zwiększając wydzielanie soków żołądkowych. Po obfitej kolacji warto też wybrać się na wieczorny rodzinny spacer. Podziwiając świąteczne iluminacje, jednocześnie spalimy kilka dodatkowych kalorii i zniwelujemy nieprzyjemne uczucie przejedzenia po wielogodzinnym przesiadywaniu przy suto zastawionym stole.

 

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *