Jaskra późno wykryta prowadzi do ślepoty


Przebiega podstępnie, pacjenci długo nie zdają sobie sprawy z tego, że chorują. Od 10 do 16 marca obchodzimy Światowy Tydzień Jaskry.

Jaskra obok zaćmy, jest w państwach rozwiniętych drugą chorobą prowadzącą do ślepoty. W przeciwieństwie jednak do zaćmy jest o wiele bardziej niebezpieczna. W Polsce choruje na nią ok. 1 mln osób. – Szacuje się, że zdiagnozowano tylko połowę z nich. Powodem jest niska świadomość społeczna. Aż w 90 proc. przypadków jaskra przebiega bez widocznych dolegliwości, dlatego kluczowe stają się regularne badania wzroku. Około 70 proc. przypadków jaskry jest wykrywana zbyt późno, by uratować widzenie, nawet przy intensywnym leczeniu. Dzięki badaniom mamy szansę wykryć chorobę na jej wczesnym etapie i zapobiec jej nieodwracalnym konsekwencjom, w tym ślepocie – podkreśla prof. Iwona Grabska-Liberek, prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.

Czym jest jaskra?

Choroba polega na ograniczeniu pola i ostrości widzenia. Rozróżniamy dwie główne odmiany jaskry: otwartego i zamykającego się kąta przesączania.

W oku cały czas wytwarzana jest ciecz wodnista, która w pewnym momencie dostaje się do krwiobiegu. Trafia tam właśnie przez tzw. kąt przesączania. Jeśli jest on zwężony, wówczas ciecz nie potrafi opuścić gałki ocznej i dochodzi do wzrostu ciśnienia wewnątrzgałkowego. Efektem jest ucisku nerwu wzrokowego, a następnie jego uszkodzenie.

W jaskrze otwartego kąta przesączania, która stanowi 90 proc. przypadków w Europie, choroba postępuje powoli: odpływ cieczy jest coraz bardziej utrudniony, ciśnienie wewnątrzgałkowe wzrasta sukcesywnie.

Zazwyczaj choroba nie daje wyraźnych objawów. Okresowo u pacjenta mogą wystąpić bóle gałek ocznych, bóle głowy, zamazanie widzenia określane jako obraz “tęczowych kół” wokół źródeł światła. Chorzy nie kojarzą tych objawów z jaskrą, często myślą, że powinni zaopatrzyć się w okulary albo zmienić dotychczasowe.

W drugim typie jaskry odpływ cieczy blokowany jest przez tęczówkę. Może to nastąpić nagle, np. pod wpływem silnego stresu. Objawy choroby to silny ból głowy, oczu, przekrwienie gałek ocznych, widzenie tęczowej poświaty, a także nudności i wymioty. Z powodu wysokiego ciśnienia gałki oczne stają się bardzo twarde. Chory wymaga natychmiastowej pomocy lekarza. 

Grupa ryzyka

Z jaskrą związanych jest wiele stereotypów. Jeden z nich to przeświadczenie Polaków, że choroba dotyka ludzi w podeszłym wieku. Tymczasem niebezpieczeństwo zachorowania wzrasta już po ukończeniu 35 lat. Choroba częściej dotyka osób z niskim ciśnieniem, palące, cierpiące na migreny. Czynnikiem ryzyka są również cukrzyca, miażdżyca, a także krótkowzroczność. Duże znaczenie ma również dziedziczność – jeśli w rodzinie ktoś chorował na jaskrę, ryzyko zachorowania wzrasta osiem razy. Jaskrę uważa się za chorobę cywilizacyjną.

Jeżeli odpływ płynu jest blokowany, wzrasta ciśnienie wewnątrzgałkowe, co prowadzi do ucisku na nerw wzrokowy. Wtedy włókna nerwowe są niszczone, a nerw wzrokowy zanika

Leczenie jaskry

Leczenie polega na obniżeniu ciśnienia wewnątrzgałkowego i zatrzymanie choroby. Robi się to, podając krople. Jednak gdy leczenie zachowawcze nie przynosi efektu, pozostaje już tylko operacja. W Polsce wykonuje się ich bardzo niewiele – zaledwie 5 tys. rocznie, co zaspokaja potrzeby 1 proc. pacjentów.

Akcja okulistów

W tym roku po raz trzeci organizowana jest akcja “Polscy okuliści kontra jaskra”. Lekarzom zależy na zwiększeniu świadomości Polaków, ale także na tym, by zaczęli się badać.

Diagnostyka przesiewowa obejmuje badanie dna oka, pomiar ciśnienia wewnątrzgałkowego i grubości rogówki oraz wywiad z pacjentem, który nie korzystał z wizyty u okulisty przynajmniej rok i u którego wcześniej nie zdiagnozowano tej choroby. Rok temu oczy sprawdziło 6 tys. pacjentów, 40 procent z nich otrzymało skierowania na dalsze badania.

W tym roku w akcję zaangażowało się 65 placówek w całym kraju, z czego 10 w województwie śląskim (najbliższe w Katowicach i Gliwicach). Lista placówek dostępna jest na stronach www.tydzienjaskry.pl oraz www.pto.com.pl.

Elżbieta Kulińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *