Dzieci się nie odchudza


Słodycze w nagrodę, „dziecięce” obiady, rzekomo najzdrowsze produkty dla dzieci. Nadwaga najmłodszych to często efekt niewiedzy i… dobrych chęci opiekunów.

Gdy dorosły podejmuje walkę z dodatkowymi kilogramami, najczęściej przechodzi na dietę. W przypadku dziecka problem jest bardziej skomplikowany, bo w okresie wzrostu odchudzanie nie jest wskazane. Jedyny ratunek dla malucha borykającego się z otyłością czy nadwagą to zmiana nawyków żywieniowych – wyzwanie dużo większe niż tylko ograniczenie liczby spożywanych kalorii.

Dobre, bo słodkie

100 g jednego z keczupów, reklamowanych jako produkt dla dzieci, zawiera aż 30 g cukru. Ale znajdziemy też keczupy „dla dorosłych”, z zawartością 10 g cukru w 100 g. To jeden z wielu przykładów potwierdzających, że zamiast bezkrytycznie wierzyć reklamom, trzeba dokładnie czytać etykiety. Bo to, co słodkie, maluchom smakuje najbardziej – i w efekcie dobrze się sprzedaje.

– Kształtowanie nawyków żywieniowych rozpoczyna się w najmłodszych latach. Dlatego nie polecam nagradzania dziecka przekąską w postaci słodyczy lub fast foodów – takie postępowanie może zaowocować „zajadaniem” stresów i porażek w dorosłym życiu – przestrzega Aneta Żebrowska, biolog, dietetyk i psychodietetyk z Przychodni Lekarskiej Sante w Bytomiu. – Zamiast gotowych deserów, jogurtów owocowych czy płatków śniadaniowych warto samodzielnie przygotować coś smacznego. Nie rezygnować z produktów, których dziecko rzekomo nie lubi i nie przyrządzać dla malucha osobnego, „dziecięcego” obiadku w postaci naleśników z czekoladą czy racuchów. Jedzmy wspólnie, całą rodziną, by rodzice mogli dawać przykład zdrowych nawyków żywieniowych.

Częstym błędem jest brak reakcji w sytuacji, gdy dziecko bezwiednie jada przed ekranem telewizora lub komputera i dawanie pieniędzy na drugie śniadanie zamiast przygotowania zdrowego posiłku. Do tego dochodzi brak regularnych posiłków, gazowane napoje, mało ruchu – a w efekcie stały wzrost masy ciała.

Rodzic wśród centyli

By ocenić wagę dorosłego, wylicza się jego BMI. Do ukończenia 18. roku życia do tego celu służą siatki centylowe. – Rodzice stykają się z nimi głównie podczas wykonywanych przez pediatrę bilansów zdrowotnych, ale są również dostępne w internecie. Według wytycznych WHO o nadwadze mówimy od 85. do 94. centyla, wyższe wartości oznaczają już otyłość – wyjaśnia Aneta Żebrowska.

W takim wypadku warto pamiętać, że dietetyk nie pomaga wyłącznie dorosłym czy w przypadku chorób dietozależnych, a czas jest na wagę złota. Zwłaszcza że problem staje się coraz bardziej powszechny. Na początku bieżącego roku nastąpiła zmiana Piramidy Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej Dzieci i Młodzieży, którą zastąpiła Piramida Zdrowego Żywienia i Stylu Życia Dzieci i Młodzieży. Obok grafiki pojawił się niezbędny dla zdrowia sen oraz symbol urządzeń elektronicznych, których użytkowanie powinno się ograniczyć do max. 2 godzin dziennie.

Dieta, czyli co?

– Te zmiany wskazują, jak ważne dla zdrowia jest holistyczne podejście i nawiązują do pierwotnego znaczenia słowa „dieta”, dopiero od niedawna kojarzonego wyłącznie z odchudzaniem. W rzeczywistości to termin oznaczający styl życia i sposób myślenia, w tym również odżywiania. To ważna wskazówka zarówno dla dzieci, jak i ich rodziców – podsumowuje Aneta Żebrowska.

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *