Czy moje dziecko jest inne?

Niełatwo słuchać skarg na agresywne zachowanie własnego dziecka. Wielu rodziców jednak stawia czoła temu problemowi, zwłaszcza gdy maluch przekracza mury przedszkola.

– Obserwujemy bardzo zróżnicowane zachowania, od natrętnego szukania i nawiązywania kontaktów z rówieśnikami, po wycofanie i separowanie się on innych dzieci. Zdarzają się kłótnie, dokuczanie, ale też szczypanie, kopanie, a nawet bicie. Najczęściej takie sytuacje mijają, gdy dziecko przyzwyczaja się do nowej sytuacji – opowiada Katarzyna Orłowska, wicedyrektor Niepublicznego Przedszkola Miriada w Bytomiu-Stroszku.

Agresja służy też obronie: siebie, ulubionych zabawek, pozycji w grupie, a nawet innych dzieci. Maluch agresywnie zachowuje się również w sytuacji bez wyjścia, gdy nie radzi sobie z własnymi uczuciami. – Przedszkole powinno być miejscem zdobywania pozytywnych doświadczeń, dającym poczucie bezpieczeństwa. Co nie oznacza, że gwarantuje brak konfliktów, które są potrzebne, by uczyć się odnajdywania drogi do kompromisu. Rolą wychowawcy jest odróżnianie tej “zdrowej” agresji od niebezpiecznej, wymagającej specjalistycznej pomocy – dodaje Katarzyna Orłowska.

Oswoić wszystkie strachy

W konfrontacji z ekspansywnymi maluchami przegrywają te ciche i nieśmiałe. Dla nich największy problem stanowi zawieranie przyjaźni, ale też radzenie sobie w sytuacjach, gdy są obserwowane. – Nie należy wywierać presji, ale zaakceptować dziecko. Pomagać mu przezwyciężać niepowodzenia, nie krytykować przy innych, a przede wszystkim budować jego poczucie własnej wartości. Zdarza się jednak, że mimo to maluch nie chce nawiązywać kontaktu z innymi – wtedy warto zasięgnąć rady psychologa – podpowiada wicedyrektor.

Nacisku nie warto wywierać również gdy dziecko wydaje się “nadmiernie strachliwe”. Dziecięce lęki to naturalne zjawisko, na pewnym etapie straszny wydaje się hałas, ciemność, ale też obcy czy nowe sytuacje. Zamiast próbować przezwyciężać je na siłę, lepiej poczekać, aż ustąpią miejsca dziecięcej ciekawości świata. – Jeżeli jednak lęk nie ustępuje, należy wyeliminować jego przyczynę. Bywa, że za strachem stoi nadwrażliwość słuchowa czy dotykowa. Diagnoza integracji sensorycznej może pomóc dziecku wrócić do świata, który powinien być dla niego interesujący i bezpieczny – radzi nasza rozmówczyni.

Sposób na niejadka

Już nawet kilkuletnie dziecko doskonale wie, co mu smakuje, a czego za żadne skarby nie weźmie do ust. Problemem nie jest jednak to, że maluch wypluwa niepopularną brukselkę. Gorzej, gdy produkty, które akceptuje, można policzyć na palcach jednej ręki lub gdy w przedszkolu nie zjada prawie nic.

– Powodów, dla których dziecko nie chce jeść, jest kilka: zbyt późne rozszerzenie diety, brak różnorodności pokarmów, gotowanie tylko tego, co dziecko lubi, nadwrażliwość w obrębie jamy ustnej, aż po neofobię. Gdy starania rodziców nie przynoszą skutku, warto pomyśleć o wizycie u terapeuty SI, terapeuty behawioralnego, psychologa czy po prostu u lekarza, np. gastrologa – wymienia Katarzyna Orłowska.

Rodzicu, działaj!

Nie bez powodu problemy wymagające specjalistycznej pomocy diagnozuje się w okresie przedszkolnym. To wtedy maluchy uczą się wzorców zachowań i zaczyna kształtować się ich osobowość. Stawiają czoła pierwszym problemom, przeżywają porażki – a rodzice razem z nimi.

– Istnieją dwa rodzaje rodziców. Pierwsi wypierają informację o zaobserwowanym problemie, bo “on jest jeszcze mały, ma czas, ja też taki byłem”. Drudzy działają. Proszą o opinię, udają się do specjalistów – opowiada wicedyrektor. – Rodzic, który szuka pomocy, najpierw powinien skontaktować się z wychowawcą. Może zostać poproszony o wyrażenie zgody na obserwację dziecka przez specjalistę zatrudnionego w przedszkolu, a następnie otrzymać skierowanie do poradni psychologiczno-pedagogicznej. W przypadku nieprawidłowości dziecko najczęściej otrzymuje opinię o wczesnym wspomaganiu rozwoju lub orzeczenie o kształceniu specjalnym. I tych opinii nie należy się bać, bo pozwalają udzielić dziecku pomocy, a w przyszłości ułatwić rozpoczęcie nauki w szkole.

Agnieszka Gabała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *