Dogoterpia to nie praca na etat

Dogoterapia jest obecnie bardzo popularna. Może przynieść dziecku wielu pożytku, ale nie każdy maluch będzie mógł wziąć udział w zajęciach. Jeśli dziecko boi się albo nie lubi dotykać psów trzeba odpuścić.

– W Polsce nie ma uwarunkowań prawnych, które regulują zawód kynoterapeuty, bo tak brzmi fachowa nazwa zawodu. Ponieważ jest to praca z dziećmi, osoba, która prowadzi zajęcia powinna mieć wykształcenie kierunkowe np. jako pedagog specjalny lub fizjoterapeuta. Sam kurs dogoterapii nie wystarczy – tłumaczy Anna Mikołajczyk ze szkoły dla psów PSIKUrS. Sama z zawodu jest fizjoterapeutą, oprócz tego ma uprawnienia trenerki psów, dogoterapeutki i zoofizjoterapeutki.  Prowadzi zajęcia edukacyjne z psem w szkołach i przedszkolach.

Czworonóg z certyfikatem

Przepisy nie regulują jednoznacznie również uprawnień czworonoga. Ale przyjęte jest, żeby miał certyfikat i ważne egzaminy. Takie przeprowadza np. Polskie Towarzystwo Kynoterapeutyczne. Pies co roku musi przystępować do egzaminu, do każdego rodzaju zajęć osobno. To ważne, bo u czworonoga też może wystąpić syndrom wypalenia, a nawet depresja. Na egzaminach nacisk kładzie się na  metodykę zajęć terapeuty oraz zachowania psów w sytuacjach niespodziewanych. Coroczna weryfikacja ma więc duży sens. – Dyrektorzy szkół i przedszkoli powinni wszechstronnie sprawdzać terapeutę i psa pod kątem uprawnień. Zajęcia dogoterapii nie powinny wyglądać tak, że przychodzi się z psem, który na wszystkich szczeka, albo polegają wyłącznie na tym, że się go czesze i głaszcze, a o takich słyszałam – zaznacza Anna Mikołajczyk. Pies pracujący z dziećmi powinien mieć ważną książeczkę zdrowia i komplet szczepień. Taki czworonóg wymaga staranniejszej opieki na co dzień: częstszych kąpieli i odrobaczania, słowem większych nakładów finansowych, żeby  kontakt z nim był bezpieczny.

Najczęściej na zajęciach dogoterapii spotyka się labradory lub golden retrievery, ale nie jest to regułą. Anna Mikołajczyk pracuje z pudlem i z border collie. Kluczowe jest odpowiednie wyszkolenie psa i jego predyspozycje. Trzeba też dopasować rasę do rodzaju edukacji: pokazów, zajęć w grupie lub indywidualnych. Takie psy muszą być bardzo posłuszne, dobrze jeśli potrafią jakieś sztuczki, bo tego oczekują dzieci. – Swoje nauczyłam reagować na komendy innych osób, bo można w ten sposób ćwiczyć wymowę z dziećmi. To duża motywacja, kiedy obserwują reakcję psa na swoją komendę – zaznacza. Im więcej umiejętności, tym lepiej. Sprawdzają się też psy z adopcji, sama z takimi pracuje. Ale trzeba je bardzo dobrze poznać, żeby być pewnym, jak zareagują w różnych sytuacjach. Bezpieczniej kupić szczeniaka z dobrej hodowli i od początku go przygotowywać. Najwcześniej do egzaminu mogą podejść psy w wieku 18 miesięcy, mniejsze już po roku.

Terapia z psem

– Nazwa dogoterapia może by myląca. Bardziej adekwatna jest terapia z psem. To nie pies leczy dzieci, tylko wspomaga ni motywuje, np. dziecko ze spastycznością czyli nadmiernym napięciem mięśniowym łatwiej zachęcić, żeby przybiło piątkę z psem, niż z terapeutą. Zwierzę  bardzo mocno wspomaga działania terapeuty, ale nigdy go nie zastąpi. Liczy się też pomysł na zajęcia, żeby nie były dla dzieci nudne – mówi Anna Mikołajczyk.

Nie każde dziecko powinno mieć zajęcia z dogoterapii. Bywają takie, które boją się psów. Wtedy problem można przepracować. Ale są też dzieci, które brzydzą się śliny, nie lubią dotykać zwierząt, wtedy nie ma sensu je do takich spotkań zmuszać. Efekty dogoterapii są szerokie: zwiększenie motywacji do innych rodzajów terapii, wzrost chęci nawiązania kontaktu z człowiekiem, wzmocnienie pewności siebie, poprawa motoryki ruchowej i kompetencji społecznych. Zajęcia pomagają dzieciom w odczytywanie reakcji i emocji innych.

Anna Mikołajczyk podkreśla, że kynoterapeuta powinien mieć oczy dookoła głowy. W tej pracy trzeba lubić dzieci, ale cały czas dbać o dobro swojego psa.  – Niektórzy mają taki pomysł, że rzucą pracę i zaczną się utrzymywać z dogoterapii. Warto wiedzieć, że pies pracuje w sumie od 3 do 4 godzin tygodniowo, zwykle są to godzinne lekcje. Nie jest w stanie pracować więcej, nie ma takiej motywacji jak my. Jeśli przesadzimy, łatwo o jego wypalenie. Dogoterapia to praca dodatkowa, która nie zapewni nam miesięcznego utrzymania. W tej chwili pracuję z trzema psami i etatem bym tego nie nazwała. A każdy z nich wymaga też dużych nakładów: od karm po pielęgnację począwszy – podkreśla. Stawki to zwykle przedział 80/100 zł za zajęcia.

Alicja Jurasz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *